CZĘŚĆ II. COŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO MIEJSCE NA
ZIEMI
ZAMIAST WSTĘPU
Melchior Wańkowicz [14] rozróżniał dwa typy
krajobrazu: ten wpadający w oczy podczas pierwszego spojrzenia, łatwo dostępny,
epatujący rozległą przestrzenią, i ten osiągalny dopiero wtedy, gdy wkroczysz
weń o świcie, za dnia, o zmierzchu, w nocy, wjedziesz rowerem, wpłyniesz
kajakiem, spojrzysz nań z grzbietu konia, doznasz zmęczenia i zsumujesz każdą
przeżytą chwilę.
Przykop i okolice oferują drugi rodzaj. Ktoś, kto szuka doznań od pierwszego spojrzenia, opuści to miejsce z uczuciem zawodu. Enklawa jest dla wędrowca, ornitologa, fotografa, człowieka obdarzonego pasją poznawania. Jest też dla ludzi, którzy postanowili znaleźć swoje miejsce na Ziemi zmęczeni miejskim zgiełkiem.
Warmiński krajobraz |
Przykop i okolice oferują drugi rodzaj. Ktoś, kto szuka doznań od pierwszego spojrzenia, opuści to miejsce z uczuciem zawodu. Enklawa jest dla wędrowca, ornitologa, fotografa, człowieka obdarzonego pasją poznawania. Jest też dla ludzi, którzy postanowili znaleźć swoje miejsce na Ziemi zmęczeni miejskim zgiełkiem.
Ustępujące lodowce zostawiły po sobie
wszelkiego rodzaju moreny i ozy w formie nieregularnych wałów,
pagórki i stożkowe kemy. Najładniejszy jest kem obok leśniczówki w Nowym
Przykopie. Drugi podobny oddziela Nowy Przykop od Nowej Wsi.
Wokół widać pofalowane równiny, stawy, bagienne wytopiska, parowy, wąwozy z wartkimi strumieniami. Lokalne deniwelacje sięgają sześćdziesięciu metrów. Wspinaczka na wzgórza okalające tutejsze jeziora przypomina podgórskie spacery. Podobne stromości, podobne lasy świerkowe i bukowe, widoczne czasem głazy.
Odsłoniętą przez lód ziemię skolonizowała najpierw tundra, potem brzozy i świerki, prekursorzy siedlisk sosnowych borów i lasów mieszanych. Zielona kolonizacja polodowcowych terenów przyciągnęła łowców i pasterzy, którzy wkroczyli tutaj za reniferami. Zostawili po sobie artefakty z obrobionych reniferowych kości i poroży, groty oszczepów, harpuny, szczątki namiotów ze skór rozpinanych na żerdziach.
![]() |
Przykop |
Wokół widać pofalowane równiny, stawy, bagienne wytopiska, parowy, wąwozy z wartkimi strumieniami. Lokalne deniwelacje sięgają sześćdziesięciu metrów. Wspinaczka na wzgórza okalające tutejsze jeziora przypomina podgórskie spacery. Podobne stromości, podobne lasy świerkowe i bukowe, widoczne czasem głazy.
Jezioro Łańskie |
Odsłoniętą przez lód ziemię skolonizowała najpierw tundra, potem brzozy i świerki, prekursorzy siedlisk sosnowych borów i lasów mieszanych. Zielona kolonizacja polodowcowych terenów przyciągnęła łowców i pasterzy, którzy wkroczyli tutaj za reniferami. Zostawili po sobie artefakty z obrobionych reniferowych kości i poroży, groty oszczepów, harpuny, szczątki namiotów ze skór rozpinanych na żerdziach.
![]() |
Nowy Przykop |
Krajobraz zaczął się zmieniać, gdy łowcy odeszli za stadami reniferów na północ, a na miejscu rozgościli się pasterze udomowionych zwierząt, rybacy korzystający z niewymyślnych harpunów, wędek i siatek, rolnicy posługujący się drewnianymi i kamiennymi narzędziami. Wznosili trwalsze zabudowania, ziemne i drewniane obiekty obronne. Wytyczali szlaki. Wykładali drogi drewnianym i kamiennym brukiem. Wypalali lasy pod pola. Zakładali cmentarzyska.
![]() |
Krosno k. Ornety |
Zmiany krajobrazu przyspieszyły w średniowieczu. Najpierw za sprawą Prusów dzielących region na plemienne terytoria zasiekami z żywych drzew i zakrzaczeń i wałami obronnym. Potem za sprawą krzyżackiej konkwisty. Warownie wznoszono najpierw na północy, na terenach Pogezan, Warmów i Bartów. Dopiero po bez mała stu latach od upadku największego z pruskich powstań przystąpiono do budowy murowanych zamków w Nidzicy (1370), Olsztynku (1350), Olsztynie (1348), Pasymiu (prawdopodobnie 1383), Jedwabnie (około 1380), Szczytnie (1370), Dźwierzutach (1383), tworząc kolejną, bardziej wysuniętą na południe linię obrony przed najazdami Jaćwingów i Litwinów [10].
Jezioro Omulew |
Jednakże aż do II wojny światowej tereny pograniczne utrzymywano w stanie dzikości. Były naturalną przeszkodą dla najeźdźców atakujących z południa i ze wschodu. Bagna, rozległe helokrenowe źródliska, rzeczne wąwozy i doliny, jeziora i rozlewiska utrudniały wszelki zorganizowany ruch.
Pajtuński Młyn |
Dzięki temu zachowało się wiele ostępów z reliktami staropruskiego lasu. Istnieniu puszczy napiwodzko-ramuckiej Aleksander Sołżenicyn w swojej powieści Sierpień 1914 przypisał jedną z przyczyn klęski armii Narew generała Samsonowa [1], [35].
Krajobraz Bałd, Butryn, Nowej Wsi, Przykopu i Nowego Przykopu ukształtowały w ostatnim historycznym czasie dwa zdarzenia.
Kośna |
![]() |
Jezioro Łajskie |
W 1855 roku wiosenne roztopy na wiele miesięcy zamieniły niecki i zagłębienia w mini pojezierze z archipelagiem wysp, półwyspami, odciętymi od siebie siedliskami [15]. Powódź zmusiła mieszkańców i lokalne władze do melioracji i przekopania głębokiego rowu wzdłuż granicy między Przykopem a Kopankami. Rów odprowadza dzisiaj nadmiar wody leśnym wąwozem do doliny bobrów, a stamtąd do Jeziora Łajskiego. Tak powstała Przykopska Struga. Jej najdziksza część zaczyna się za ostatnim gospodarstwem południowej części Kopanek.
![]() |
Rozlewisko w Nowym Przykopie |
W 1980 roku Wojciech Altmajer kupił zabytkowe warmińskie gospodarstwo na skraju Nowego Przykopu [1]. W miejscu, skąd, patrząc na południe, widać pokrzywiańskie łąki, a wyglądając na północ – nieckę rozległego mokradła przylegającego do noworamuckiego lasu. Po wystąpieniu z lokalnej spółki wodnej zaniechał czyszczenia rowu melioracyjnego odprowadzającego nadmiar wody z Pokrzyw do Nowej Wsi. Spiętrzona woda zalała dolinkę, otoczyła malowniczy półwysep, tworząc rozlewisko, które stało się ornitologicznym ewenementem.
Dzięcioł zielonosiwy |
Przez kilka lat zebrałem kolekcję frapujących zdjęć ptaków, zwierząt i samych zakątków w nastroju świtu. Czasem jednak rozlewisko dotknięte głęboką suszą hydrologiczną kurczy się do błotnej kałuży z dala od Altmajerówki. Miejsce okupują żurawie, łabędzie, krzyżówki, siwe i białe czaple, błotniaki. Śnieżne zimy przywracają pierwotny krajobraz i odtwarzają owe komysze z całym sztafażem oczeretów, trzcin, pałek wąskolistnych, grzybieni, grążeli, wabiąc ponownie wodne ptactwo, ściągając z pobliskich lasów dziki, jelenie, czasem łosie…
![]() |
Klimaty Prowansji na Warmii |
To nie jedyne zmiany. Z jednej strony spotyka się popadające w ruinę samotne obejścia, z drugiej, w granicach istniejących wsi, coraz więcej nowych domów w zwartej zabudowie podmiejskich osiedli. Stąd do Olsztyna raptem pół godziny samochodem. Zimą nieco dłużej, gdy trzeba odśnieżyć podjazd. Nie jest to jednak presja równa tej, jaką wywiera na środowisko sam rozrastający się Olsztyn.
Okolica przylega do Olsztyna. Z Przykopu do
centrum miasta raptem dwadzieścia kilometrów. Puszcza napiwodzko-ramucka kończy
się nagle. Szosa wiedzie jęzorem lasu między rozrastającymi się osiedlami
Bartążka i Owczarni a Starym Olsztynem po wschodniej stronie. Ów jęzor tnie na
skroś południowa podmiejska obwodnica, oddzielając od puszczańskiej tkanki
potężny fragment boru. Samochodem dalej nie warto. Lepiej zostawić na parkingu
w Jarotach i dojechać na Starówkę tramwajem. Uniknie się szukania postoju na
zatłoczonych uliczkach.
Źródła:
Kapliczka w Pajtunach |
Pajtuński Młyn |
[1]
Praca zbiorowa pod redakcją Wojciecha Altmajera: Księga Edenu 1992-2017.
Olsztyn 2017
[14]
Melchior Wańkowicz: Na tropach Smętka. Wydawnictwo Literackie Instytutu
Wydawniczego PAX 1980
[15]
Walenty Barczewski: Geografia polskiej Warmii. Olsztyn 1917
[35] Aleksander Sołżenicyn: Sierpień 1914.
Wydawnictwo Foka. Wrocław 2010
[10]
Encyklopedia Warmii i Mazur: Źródło internetowe http://encyklopedia.warmia.mazury.pl
Piotrze,
OdpowiedzUsuńJak zwykle pozwoliłeś mi napawać się pięknem zwiedzanych przez Ciebie miejsc.
Dowiedziałem się ciekawych informacji dotyczących historii tych ziem. Duże wrażenie zrobiła na mnie fotografia z drogą jako głównym motywem podpisana "Warmiński krajobraz". Wielcy malarze - pejzażyści nie powstydziliby się takiego ujęcia tematu.
Dziękuję
Pozdrawiam
WłodekK