 |
Nurogęsi na Jeziorze Łańskim |
WARMIA SZEPTEM - CZĘŚĆ II: COŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO MIEJSCE NA ZIEMI 5. PRUSOWIE
 |
Mewa nad jeziorem Omulew |
 |
Jezioro Kośno |
Najwięcej o Prusach wypowiadali się kronikarze
w służbie Zakonu Krzyżackiego. Byli bieglejsi w mowie i piśmie, więc po tamtych
czasach został jednostronny opis podboju staropruskiej krainy i tendencyjna
charakterystyka zniewalanych mieszkańców.
 |
Mewa nad jeziorem Dłużek |
 |
Żurawie w mateczniku bałdzkim |
Profesor Henryk Łowmiański, członek
rzeczywisty PAN, postulował w 1947 roku, by poddać rewizji wąsko-utylitarne
stanowisko, „jakie wobec problemu Prusów zajęła nauka niemiecka, traktując
przeszłość tego ludu pod kątem widzenia badań nad własną przeszłością” [28].
 |
Kormorany na Jeziorze Łańskim |
 |
Czajka w mateczniku Mendryny |
Prusów postrzegano barbarzyńcami. Oddawali
cześć wielu bogom. Żyli z naturą w niezrozumiałej dla chrześcijan harmonii. Z
pietyzmem odnosili się do drzew, świętych gajów, głazów, rzek, jezior, które
dla Krzyżaków były wyłącznie zasobami niezbędnymi do budowy nowego ładu.
 |
Marózka |
 |
Sarna w mateczniku bałdzkim |
Organizacja Prusów oparta na luźnych związkach plemiennych i władza wywiedziona
ze zgromadzeń plemiennych okazała się przestarzała i nieprzystająca do
porządków panujących w średniowiecznej Europie.
 |
Umierający świerk nad Marózką |
 |
Kobuz w mateczniku bałdzkim |
Trwające przez kilka stuleci
utarczki ze Słowianami (w okresie od X do XII wieku), a potem zorganizowana
wojenna ekspansja krzyżacka, której opierały się aż cztery pokolenia Prusów,
wyrugowały z ludzkiej świadomości pamięć o plemiennych społecznościach
wtopionych w leśną krainę od Wisły po Półwysep Sambijski i od Narwi po Bałtyk
[19], [21].
 |
Marózka |
 |
Łania gdzieś w puszczy napiwodzko-ramuckiej |
Przepadły pruskie obyczaje, wierzenia, mitologia, nietuzinkowa
kultura ukształtowana pod koniec wielkiej wędrówki ludów.
 |
Jezioro Jełguń |
Można upraszczając porównywać podbój Prusów z
podbojem Indian w obu Amerykach. Porównanie to jednak jest bez sensu. Indianom
– których przodkowie, po przejściu przez cieśninę Beringa i być może przez
zamarznięte podczas ostatniego zlodowacenia obszary wysp brytyjskich, Irlandii,
Islandii, Grenlandii i Kanady, utracili na tysiąclecia więź z mieszkańcami Azji
i Europy – wydano tak naprawdę wojnę o charakterze starcia dwóch nieznających
się wcześniej cywilizacji.
 |
Łyna w Lesie Warmińskim |
Prusowie natomiast współżyli i waśnili się z
sąsiadami od wieków. Podbój Prus był napędzany nie tylko motywacją religijną i
polityczną, lecz także wzajemnymi pretensjami z powodu zadawnionych i
nierozwiązanych konfliktów plemiennych czy rodowych.
 |
Dąb nad jeziorem Kośno |
Odnosząc się do fragmentu książki
Dariusza Adama Sikorskiego „Instytucje
władzy u Prusów w średniowieczu (na tle struktury społecznej i terytorialnej)”
o niekorzystnym dla Prusów kierunku przekształceń, uniemożliwiającym powstanie
nowoczesnego naówczas organizmu państwowego, Alicja Dobrosielska przekornie
zauważyła [29], że:
- „Na ziemiach pruskich powstało
państwo niezwykle nowoczesne jak na owe czasy, a jego mieszkańcami, w tym także
twórcami, byli m.in.: Prusowie. Wielu bowiem spośród mieszkańców ziem pruskich
aktywnie, od samego początku podboju, zaangażowało się w budowę nowego systemu
społeczno‑politycznego, porzucając swoje dotychczasowe siedziby i
współplemieńców i przechodząc na stronę rycerzy zakonnych, czego przykłady
znajdujemy na kartach źródeł”.
 |
Kania |
Potwierdzeniem jej uwagi jest
poniekąd fakt objęcia diecezji warmińskiej przez biskupa Mikołaja Tüngena (1470-1489) z rodu Tüngenów, którego protoplastą był Prus Kurthye [30].
 |
Jezioro Łańskie |
Po Prusach nie pozostało wiele materialnych
śladów. Spuścizną są inkluzje odkrywane także w genomach mieszkańców odległego
Urzecza, regionu kulturowo wyodrębnionego z Mazowsza przez Oskara Kolberga,
rozciągniętego wzdłuż Wisły od ujścia Pilicy do centrum Warszawy, którego
krajobraz kształtowali olendrzy z Fryzji i Niderlandów (terenów dzisiejszych
Niemiec, Holandii, Danii, Belgii,
Luksemburga i przyległych wysp morskich [31].
 |
Brodziec z Marózki |
Spuścizną również niewielka liczba słów i
lokalnych nazw w języku niemieckim i polskim, mająca swoje źródła w języku
pruskim; przypadkowe odkrycia archeologiczne; jednostronnie spisane kroniki, z
których trudno jednak odczytać całe bogactwo wierzeń, kultury, obyczajowości,
związków z naturą, zdolności rzemieślniczych, więzi społecznych… Nawet
modlitewniki przetłumaczone na język pruski, przeznaczone dla sambijskich
Prusów, zaginęły…
 |
Matecznik Mendryny |
Współczesne próby odtworzenia starej
obyczajowości pruskiej przypominają orkę na ugorze. Jedną z nich jest publikacja
pod redakcją Seweryna Szczepańskiego i Pawła Kawińskiego „Opowieści, mity i
legendy starożytnych Prus” [19].
 |
Łyna w Kurkach |
Można też podjąć próbę spojrzenia na historię
Prusów oczami Wojciecha Altmajera, czytając Terra
Nullę o Glappie, ostatnim wodzu wolnych Warmów [23]. Akcja powieści, w
której fikcja literacka przeplata się z faktami historycznymi, przypowieściami
i mitami, toczy się także na terenie puszczy napiwodzko-ramuckiej.
 |
Łyna w Ząbiu |
W Terra
Nulla występuje legendarny waleczny odyniec Ramuk, który dawał się we znaki
miejscowym Prusom, gdy próbowali nań zapolować. Ramuk miał przewodzić stadu
tajemniczych dzików, żyjących na bagiennej wyspie.
 |
Łyna przed Jeziorem Łańskim |
Ot taka legendarna
personifikacja. W naturze odyńce unikają watah składających się zwykle z
dziczych matek, przelatków i warchlaków, którym przewodzi najstarsza i
najbardziej doświadczona locha. Osiągające dojrzałość płciową odyńce (kiernozy) opuszczają stado. Jeśli więc
jurne samce w watasze to tylko w czasie huczki od listopada do lutego. Po
godach odyńce wracają do samotnego trybu życia. Ramuk w języku Prusów oznaczał spokój. Walecznego odyńca trudno
jednak ożenić w myślach ze spokojem...
 |
Łabędź krzykliwy w mateczniku bałdzkim |
Po legendzie ostał się (być może) ślad w
nazwie osady Stary Ramuk (nieistniejącej już) i osady Nowy Ramuk, będącej
siedzibą nadleśnictwa Nowe Ramuki, obejmującego swoim obszarem najcenniejsze
przyrodniczo fragmenty dawnego „imperium łańskiego”.
 |
Czaple nad jeziorem Brzeźno Wielkie |
Stary Ramuck (Ramuk)
zaistniał w dokumentach lokacyjnych jako Ramuck już w 1591 roku. Leżał na
północ od Jeziora Łańskiego w miejscu średniowiecznej strażnicy leśnej.
Siedzibą królewskiego nadleśnictwa powołanego do życia edyktem króla Prus
regulującym organizację lasów na terenie Prus Wschodnich i Litwy Ramuk stał się
3 grudnia 1775 roku. Małe Ramuki oznaczały w XIX wieku teren Lalki z
największym półwyspem Jeziora Łańskiego nazywanego Lalka od imienia bohaterki
pruskiej legendy o Lalce.
 |
Sarna nad Łyną pod Orłowem |
W Terra
Nulla przewija się też historia pruskiego rodu Magejów, zamieszkującego na
mokradłach wokół dzisiejszej Purdy, siedziby gminy. W języku Prusów purda
miała oznaczać wilgotne miejsce. Ród wsławił się łupieskimi wyprawami na
pograniczne osady Mazowszan, czyniąc z procederu główne źródło utrzymania.
Mazowszanie, powziąwszy wieści o kolejnym zamierzonym napadzie, przygotowali
zasadzkę. Starego Mageja, wleczonego przez konia za nogi, ukamienowano.
 |
Łabędź krzykliwy w mateczniku bałdzkim |
Ród
wygasł ostatecznie, gdy najmłodsi synowie Mageja, którzy zostali w domu,
postanowili, niepomni legendy o Ramuku, dopaść zimą walecznego i otoczonego już
czcią odyńca. Wykopali wilcze doły nad jeziorem. Pierwszego z synów znaleziono
na dnie jednej z pułapek, nadzianego na zaostrzone pale. Drugi był zanurzony w
przerębli i napoczęty przez ptaki... Dwie dziwne historie znalazły jeszcze
dziwniejsze wspólne zakończenie…
 |
W mateczniku bałdzkim |
Sam Glappo, bohater Terra Nulla, miał (podobno) przejść chrzest bojowy na Jeziorze
Łańskim, w miejscu, z którego wypływa Łyna. Łowił ryby w wykutej toporkiem
przerębli. Krzyżaccy zwiadowcy wyłonili się z zamieci. Widząc samotnego Prusa,
postanowili zasięgnąć języka. Glappo uciekał ku rzece. Podmyty od spodu wartkim
prądem wody lód załamał się pod ciężarem koni i jeźdźców. Zwierzęta i zwiadowcy
potonęli. Z wyjątkiem konia, którego Glappo wyprowadził z wody, uratował przed
zamarznięciem i wrócił z nim do swoich. Tak to wydarzenie w skrócie przebiegło
w książce Wojciecha Altmajera.
 |
Brodata Marózka |
Wyczyny wojenne obwołanego wodzem Warmów
Glappa, który wspierał Herkusa Monte (wodza Natangów) podczas II powstania
Prusów trwającego od 1260 do 1273 roku, budziły respekt wśród Krzyżaków. Jedną
z pierwszych jego zwycięskich walk była bitwa rozegrana na Łabędziej Łące w
pobliżu Łyny na północ od jeziora Ustrych. Podczas wieczornego zwarcia trzystuosobowy
oddział krzyżacki, szukający już miejsca na obozowisko, został wycięty nieomal
w pień przez wojów Glappa wspieranych przez konny patrol Pogezan. Dzisiaj nie
sposób wskazać dokładnie, gdzie rozegrało się owo starcie.
 |
Świtezianka nad Marózką |
Glappo, obawiając się plądrowania lauksów,
pruskich osad, pozbawionych ochrony z powodu odejścia większości wojów pod
rozkazy Herkusa Monte, powołał własny oddział, odpowiednik dzisiejszych sił
specjalnych. Dowództwo powierzył jednemu z najbliższych przyjaciół, Biesowi
zwanemu też Psem. Biesowi woje rozbijali pomniejsze kupy krzyżackie lub
niepokoili większe oddziały, stosując taktykę nagłych, gwałtownych i
krótkotrwałych ataków nękających.
 |
Mieszkaniec Łyny |
Kilka lat trwało, zanim Krzyżacy
odpowiedzieli podobną taktyką, angażując płatnych najemników. Także spośród
samych Prusów. Po śmierci Biesa, który prawdopodobnie popełnił samobójstwo, by
nie dać się wziąć żywcem po zranieniu bełtem wystrzelonym z kuszy, Glappo
powierzył dowodzenie Ulkasowi, tropicielowi zwierząt. Ulkas stracił ojca w
dzieciństwie. Zagryzł go niedźwiedź. Tak! Tak! Tutaj były niedźwiedzie! Ów
oddział toczył walki między innymi wokół Łyny i w komyszach górnego dorzecza
Omulwi. Był praktycznie nieuchwytny. Pod koniec powstania wykrwawił się jednak
w ciągłych potyczkach.
 |
Gwiazdor na moście w Brzeźnie Łyńskim |
II powstanie pruskie upadło także skutkiem
kunktatorskiej polityki pruskich nobiles,
którzy obawiali się nadmiernego wzrostu osobistej potęgi Herkusa Monte. Wódz
Natangów, zdobywszy gruntowne wykształcenie w Magdeburgu, opanowawszy łacinę i
język niemiecki, przyjąwszy wiarę chrześcijańską, posiadł wszelkie atuty, by
zjednoczyć plemiona i przekształcić Prusy w jednolite państwo zdolne oprzeć się
krzyżackiej konkwiście. Nobiles jednak
nie byli gotowi na tę przemianę. Krzyżacka polityka dzielenia i rządzenia
okazała się skuteczna. Prusowie, którzy spokornieli, dostępowali zaszczytu
zakładania wsi na prawie pruskim lub chełmińskim. Niepokornych wycinano. Kto
się nie godził z nowym porządkiem, a uniknął śmierci, emigrował.
 |
Jezioro Święte |
Glappa pojmano w 1273 roku podczas próby
odbicia z rąk krzyżackich zamku w Brandenburgu, zwanym też Pokarminem a dzisiaj
Uszakowem po stronie rosyjskiej. Został powieszony na wzgórzu Glappenberg pod
Królewcem. Dziesięć lat po śmierci Glappa zamek Brandenburg stał się siedzibą
komtura...
 |
Królewska sosna nad jeziorem Łabuny Wielkie |
Wojciech Altmajer co dwa tygodnie rozsyła wici
z zaproszeniami na spotkania w EDENie (Stowarzyszeniu Ekologicznego Działania
Entuzjastów Natury w Nowym Przykopie) z ludźmi, którzy mają coś ciekawego do
powiedzenia. Między innymi o pierwotnych Prusach, ich reliktowym języku, o lesie
i zanikających związkach ludzi z naturą…
Jest jeszcze wyobraźnia uruchamiana podczas
spaceru po lesie, wycieczki rowerem, wyprawy kajakowej, konnej przejażdżki.
 |
Przykop wiosną 2020 roku |
Źródła:
[19]
Praca zbiorowa pod redakcją Seweryna Szczepańskiego i Pawła Kawińskiego: Opowieści,
mity i legendy starożytnych Prus. Olsztyn 2015
 |
Żurawie nad jeziorem Brzeźno Małe |
[20]
Tomasz Nowakiewicz, Aleksandra Rzeszotarska-Nowakiewicz: Starożytności
Pojezierza Mrągowskiego, przewodnik archeologiczny. Urząd Miejski w Mrągowie i
inni. Mrągowo 2013
 |
W mateczniku bałdzkim |
[21]
Stanisław Achremczyk: Warmia. Wydawnictwo Littera. Olsztyn 2011.
 |
Bóbr Łyny |
[23]
Wojciech Altmajer. Terra Nulla. Olsztyn 2016
 |
Łabędź na Łynie pod Orłowem |
[28]
Henryk Łowmiański: Stan badań nad dziejami dawnych Prusów. Komunikaty Instytutu
Mazurskiego. Olsztyn 1947
 |
Zwiadowca Łyny |
[29]
Alicja Dobrosielska: Prusy pogańskie – w drodze ku państwowości. Pruthenia. Tom
VII. Olsztyn 2012
 |
Perkoz na jeziorze Morze |
[30]
Praca zbiorowa: Warmio, quo vadis. Centrum Spotkań Europejskich „Światowid”.
Elbląg 2017
 |
Hern nad Łyną |
[31]
Łukasz Maurycy Stanaszek: Nadwiślańskie Urzecze. Towarzystwo Opieki nad
Zabytkami Oddział w Czersku, Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie.
Warszawa-Czersk 2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz